Strona główna/Aktualności/Miasto/Pani Gertruda - wspólna stulatka

Pani Gertruda - wspólna stulatka

25.03.2025 Miasto

Dzisiaj swoje 100. urodziny świętuje pani Gertruda Kusidło. Rybniczanka od trzech lat mieszka ze swoim synem i synową w Czerwionce-Leszczynach, więc dzisiaj zjawili się u niej z życzeniami i prezydent Rybnika Piotr Kuczera, i burmistrz Czerwionki-Leszczyn Wiesław Janiszewski, a dołączył do nich jeszcze wicestarosta powiatu rybnickiego Marek Profaska.


Pogodna z natury jubilatka cieszy się dobrym zdrowiem; sporo czyta, rozwiązuje krzyżówki i chętnie ogląda telewizję zwłaszcza teleturnieje. Z radością Czyta też bajki swojej młodszej prawnuczce Hani.
Pani Gertruda pochodzi z Wawoka, będącego dzisiaj częścią rybnickiej dzielnicy Północ. Była jednym z sześciorga dzieci w rodzinie, a jej rodzeństwo, podobnie jak ona, dożyło sędziwego wieku choć tylko ona doczekała się 100. urodzin.

Trudne lata wojenne

Życie pani Gertrudy nie było łatwe, a szczególnie trudnym okresem były lata II wojny światowej. Jej ojciec, Roman Las, pracownik umysłowy, był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska i brał czynny udział w III powstaniu śląskim. W czasie okupacji zaangażował się w działalność konspiracyjną w szeregach Polskiej Organizacji Partyzanckiej (POP). Jego patriotyzm i nieugięta postawa sprawiły, że 2 maja 1940 roku został aresztowany przez gestapo i osadzony w obozie koncentracyjnym Mauthausen, gdzie został zamordowany 1 marca 1941 roku.
W czasie okupacji pani Gertruda została skierowana do przymusowej pracy w Niemczech, gdzie pracowała u niemieckiego bauera. Jej przyszły mąż, Edward, jako Ślązak został wcielony do armii niemieckiej i walczył m.in. we Francji. Szczęśliwie trafił do amerykańskiej niewoli, skąd po zakończeniu wojny wrócił do domu.

Na 100. urodzinach nie mogło zabraknąć urodzinowego toastu Zdj. Wacław TroszkaNa 100. urodzinach nie mogło zabraknąć urodzinowego toastu Zdj. Wacław Troszka

Życie rodzinne i zawodowa pasja

Gertruda i Edward znali się od dziecka, bo na Wawoku mieszkali drzwi w drzwi. W 1947 roku wzięli ślub, a rok później na świat przyszedł ich pierwszy syn – Jerzy. Rodzina początkowo mieszkała na Wawoku, ale później przeniosła się bliżej centrum Rybnika i zamieszkała w wynajmowanym mieszkaniu w kamienicy na rogu ul. Piasta i Buczka (dzisiejsza Św. Antoniego).
W kolejnych latach urodziły się ich kolejne dzieci – w 1951 r. przyszedł na świat Zbigniew a w 1954 r. Izabella.
Życie nie szczędziło małżonkom trosk i kłopotów. U trzyletniego Zbyszka lekarze zdiagnozowali zaniki mięśni. Przez kolejne 12 lat rodzina zmagała się z chorobą chłopca, który wymagał stałej specjalistycznej opieki oraz licznych pobytów w sanatoriach i szpitalach. Niestety, Zbigniew zmarł w wieku 15 lat, co było dla całej rodziny ogromnym ciosem.
Pomimo przeciwności losu, pani Gertruda z zaangażowaniem realizowała się zawodowo. Przez lata pracowała w różnych strukturach rybnickiej służby zdrowia, zajmując się rachunkowością. Jej mąż, Edward, całe swoje życie zawodowe spędził natomiast w nieistniejącej już Hucie Silesia na Paruszowcu, pracując jako maszynista kolejowy.

Wiek nie przeszkadza w aktywności

W 2009 roku pani Gertruda pochowała swojego męża, którym wcześniej przez niemal dekadę opiekowała się po przebytym przez niego udarze. Dziś otoczona jest troską i miłością swoich najbliższych – syna i córki, synowej i zięcia oraz trzech wnuczek. Pani Gertruda ma też dwie prawnuczki – Darię i Hanię.
Pomimo wielu życiowych trudności, jubilatka zachowała pogodę ducha. Jest osobą ciepłą, życzliwą i pełną optymizmu, co udziela się wszystkim, którzy mają okazję ją poznać. Do dziś cieszy się relatywnie dobrym zdrowiem i z wielką ciekawością śledzi otaczający ją świat.

(Anna Kolenda, Wacław Troszka)

 

Dziennikarz
Wacław Troszka
do góry